Tania reklama w internecie nie oznacza najniższej stawki za kliknięcie. Dla małej firmy oznacza budżet wydany na działania, które da się zmierzyć: telefon, formularz, zapytanie o wycenę albo wizytę w punkcie.
Zacznij od jednego celu
Najczęstszy błąd to uruchamianie kilku kanałów naraz bez jednego miernika sukcesu. Jeśli firma działa lokalnie, pierwszym celem może być liczba zapytań z miasta lub dzielnicy. Jeśli sprzedaje online, warto zacząć od kosztu pozyskania koszyka lub leada.
- ustal miesięczny limit budżetu, którego nie przekraczasz,
- wybierz jeden główny kanał testowy,
- mierz konwersje, nie tylko wejścia na stronę,
- po 14-30 dniach odetnij słabe frazy, kreacje i lokalizacje.
Minimalny zestaw pomiaru
Do pierwszych kampanii wystarczą: poprawnie skonfigurowany formularz, kliknięcia w numer telefonu, podstawowy pomiar zdarzeń w analityce oraz osobna strona docelowa. Bez tego nawet tani ruch może wyglądać dobrze w panelu reklamowym, ale nie przynosić sprzedaży.
W praktyce mała firma może zacząć od prostego testu: jedna usługa, jeden obszar geograficzny, jedna oferta i jeden formularz. Dopiero po sprawdzeniu kosztu zapytania warto skalować kampanię.
